czwartek, 27 listopada 2014

Jedyna... Niezastąpiona...

Mam prawie 17 lat na karku. Często sięgam pamięcią do dzieciństwa. Tęsknię za beztroskim czasem, kiedy problemem było dla mnie to, w jaką sukienkę mam ubrać lalkę czy z którą koleżanką się bawić. Choć ten czas nie był do końca tak kolorowy, jak być powinien, są też dobre wspomnienia, które sprawiają, że chcę wrócić do tamtych lat. Czas mija nieubłaganie. Jedyne, co nie uległo zmianie, to... Ona. Jedyna. Niezastąpiona.

Od samego początku byłyśmy całkiem inne. Pod każdym względem. Charakter. Wygląd. Sylwetka. Zainteresowania. Poglądy. Żarłyśmy się jak pies z kotem, kopałyśmy, gryzłyśmy po rękach, wyzywałyśmy. Często jedna zazdrościła drugiej. I jedna od drugiej próbowała być lepsza. Ładniejsza. Bardziej lubiana. Co z tego, skoro prędzej czy później rzucałyśmy się sobie w ramiona?

W końcu zaczęłyśmy dorastać i rozumieć pewne rzeczy. Stawałyśmy się coraz bardziej nierozłączne. I nie przeszkadzało mi nawet to, że mając 9 lat, na pierwszych koloniach w życiu, żadnej nocy nie przespałam, bo bolał ją brzuch i marudziła, że chce wrócić do domu. Nie zwracałam też uwagi na to, że wyjeżdżając gdziekolwiek musiałyśmy być podobnie uczesane (a niestety, czarny uparciuch chciał się wyróżniać). A kiedy chodziłyśmy na zakupy, często kupowałyśmy te same ciuchy, tyle, że w innym kolorze. Ach, i jeszcze te wspólne zabawy na podwórku przed blokiem z jej "znajomkami" z klasy... Całe dnie na huśtawce albo boisku, gdzie kopało się piłkę, próbując przypodobać temu czy innemu. Pamiętasz? Zapomniałabym o szczerych rozmowach, które tak nas wykańczały, że w środku nocy zasypiałyśmy przy lampce i włączonym komputerze. A ile razy wspólnie się imprezowało w ukochanym i niezawodnym towarzystwie? A ile razy wyżalałam Ci się z moich durnych miłostek, które teraz nie mają najmniejszego znaczenia i tylko wywołują szeroki uśmiech na mej twarzy?

To były czasy, nieprawdaż?

Wiem, że teraz jest inaczej. Nasze drogi rozeszły się, lecz cokolwiek by się nie stało, Twoja obecność w moim życiu niejednokrotna uszczęśliwiała, uszczęśliwia i uszczęśliwiać mnie będzie. Byłaś i jesteś najwspanialszą, najcudowniejszą. Nie zamienię Cię na żadną inną.

Jedyna... Niezastąpiona... Siostra :)

~*~

Co mnie naszło? Sama nie wiem :) Chyba chęć podzielenia się uczuciami, jakimi darzę moją kochaną siostrzyczkę. Być może to czyta, być może nie, co nie zmienia faktu, że zasłużyła na post dedykowany swojej skromnej osobie.

~*~

A czy Wy macie kogoś w swoim życiu, z kim dzielicie najpiękniejsze wspomnienia? :)

3 komentarze:

  1. O tak nie wyobrażam sobie życia bez mojej siostry, po mimo tego, że czasami się kłocimy :)
    Każdy komentarz i obserwacja motywuje do dalszej pracy!:*
    http://modajestnaszapasja.blogspot.com/2014/11/lights.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest to moje rodzeństwo i przyjaciele :)
    www.by-mickey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam siostre , ma 7 lat ,jest dosyć duża róznica wieku między nami c
    Kłócimy się i kłócimy jak to bywa , ale tak naprawde nie wyobrażam sobie życia bez niej ;*
    Mój blog - Click ♥

    OdpowiedzUsuń

1. Dziękuję za komentarz! W ten sposób motywujesz mnie do dalszego blogowania, a każda motywacja jest na wagę złota!
2. Jeżeli zostawisz link do swojego bloga - możesz mieć pewność, że na niego zajrzę, a jeśli mi się podoba, to skomentuję.
3. Do reklamowania bloga stworzyłam specjalną zakładkę - "Spam".