sobota, 24 października 2015

Klucz do sukcesu

Sukces. W każdym z nas drzemie pragnienie osiągania sukcesów. Dla jednych to zwycięstwo w zawodach, dla drugich - ukończenie szkoły muzycznej, dla jeszcze innych zdanie egzaminu na prawo jazdy. Ilu ludzi, tyle marzeń. Często jednak poddajesz się, zanim na dobre zaczniesz działać. Myślisz sobie "Przecież nie jestem w stanie tego zrobić", "To dla mnie za trudne". Schodzisz na ziemię, starasz się zapomnieć o tym do czego dążysz, odkładasz na bok marzenia i wracasz do stanu "zwyczajnego". Upragniony sukces (w Twoich oczach) oddala się od rzeczywistości... I właśnie w tym momencie popełniasz największy błąd.

Przeczytaj post do końca, a dowiesz się co jest prawdziwym kluczem do sukcesu i jak go szukać. Gwarantuję, że słowa poniżej dadzą Ci trochę do myślenia i zmotywują do działania. Po prostu mi zaufaj, - mi, tegorocznej mistrzyni Polski :)

sobota, 17 października 2015

Czy udaję Greka?

Absolutnie nie! Ale za to powróciłam do nauki przepięknego języka greckiego.

To był przypadek. Po prostu Spotify zaproponował mi jeden z utworów Nikosa Ganosa do przesłuchania. I posłuchałam. I wpadłam. Miłość do greckiego wzięła górę. I to do tego stopnia, że postanowiłam raz jeszcze dać mu szansę. Może nauczę się go tak, że będę w stanie skleić kilka zdań, a może poprzestanę na paru słowach. Nie wiem. Ale kocham i Grecję, i język grecki, i muszę napisać o tym post. 

Na wstępie zaznaczam, że nie będzie tu ciekawostek związanych z "helleniką" - zostawiam to na później. Dziś wyłącznie moje osobiste wypociny. 

niedziela, 11 października 2015

Wygrałam sama ze sobą...

Nawet nie wiem od czego zacząć. Tak wiele chcę napisać, tak wiele Wam opowiedzieć, z tak wieloma przemyśleniami się podzielić... To, co się działo w ciągu ostatnich kilku dni nie tylko zapamiętam do końca życia, ale też nakłoniło mnie do rozmaitych refleksji na temat mojego postrzegania świata. Możecie się z tym zgodzić lub nie - góry są magiczne. Wiecie za co je kocham? Za to, że podczas górskich wędrówek pokonuję wszystko to, co w codziennym życiu uważam za swoje słabości.

XX Rajd Tischnerowski był nie tylko niesamowitym doświadczeniem, ale także okazją do poznania nowych wspaniałych ludzi, którzy okazali się prawdziwymi przyjaciółmi oraz walką z... samą sobą. Z łezką w oku wracałam do domu, obiecując sobie, że to dopiero początek...