sobota, 14 listopada 2015

#JeSuisParis

Instagram: @xphoto_swag
13 listopada 2015 r. Paryż. (Najogólniej mówiąc) Dochodzi do zamachów m.in. w sali koncertowej Bataclan i w pobliżu stadionu Stade de France, gdzie właśnie odbywał się towarzyski mecz piłkarski Francja-Niemcy. Do jakże barbarzyńskiego czynu przyznaje się Państwo Islamskie. Części z ofiar bezpodstawnie odebrano życie, jeszcze inni o życie walczą w szpitalach. W tej chwili "wszyscy jesteśmy paryżanami", ale czy wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, co nam grozi, jeżeli świat będzie dążyć w takim, a nie innym kierunku? Czy zdajemy sobie sprawę z zagrożenia, które właśnie napływa do Europy, robiąc to po cichu, bez szumu, bez świadomości jego okrucieństwa? 

Chyba logiczne jest, że się boję. Boję się nie od dziś, ale wydarzenia w Paryżu tylko potęgują obawę o życie na świecie, gdzie nienawiść, niestety, rośnie w siłę. Na świecie, gdzie dochodzi do coraz większych podziałów między ludźmi. Na świecie, gdzie celem nie jest dążenie do jedności, ale... tu niech każdy dokończy sam. 



Terrorism has no religion

Zamachy w Paryżu budzą jeszcze większe obawy wśród Europejczyków. I stawiają mnóstwo pytań na temat uchodźców z Syrii. Jedni obarczają winą zarówno ich, jak i wszystkich muzułmanów. Inni bronią uchodźców, stawiając za argument stwierdzenie, że sami uciekają na Stary Kontynent przed "rycerzami" Państwa Islamskiego. I moim zdaniem, zarówno ci pierwsi, jak i ci drudzy, mają odrobinę racji. 

Islam budzi mnóstwo kontrowersji nie od dziś. Czy słusznie? Ciężko dać jednoznaczną odpowiedź. Nie znam religii muzułmańskiej, dlatego nie chcę jej oceniać, ale szanuję jej wyznawców - tych, którzy także szanują inne religie i nie narzucają islamu innym. Niektórym ciężko w to uwierzyć, ale naprawdę, nie każdy muzułmanin to urodzony morderca, gwałciciel, terrorysta. Fanatyzm to nie jest kwestia religii, ale człowieka. Terrorystą może być zarówno muzułmanin, jak i chrześcijanin, prawosławny, hinduista itd. 

Co kieruje terrorystą? Tutaj również nie można dać jednoznacznej odpowiedzi. Nie ma za to wątpliwości, że człowiek, który pozbawia życia innych, niewinnych ludzi, nie ma żadnych uczuć, skrupułów i powinna go spotkać surowa kara. Niestety, na niewiele się to zda. Zawsze znajdzie się jakiś oszołom, któremu zechce wziąć karabin i strzelać do kogo popadnie. 

Nie zapominajmy jednak, że część uchodźców boi się "rycerzy" ISIS tak samo jak my, Europejczycy. Ba, oni na co dzień doświadczali tego, co 13 listopada doświadczyły ofiary "paryskiej masakry". Chcą normalnego, spokojnego życia dla siebie i swoich rodzin. Chcą by ich dzieci nie musiały dorastać na ziemi zalanej krwią milionów. Chcą uczyć się, pracować, cieszyć się. Chcą ŻYĆ. 

Nie należy stawiać znaku równości między islamem a terroryzmem. Islam jest religią. Terroryzm religią nie jest. 

Paris is crying...

Wiecie, co mnie boli najbardziej? Świadomość, że niewinni ludzie zostali pozbawieni życia przez kogoś, kto nie miał prawa tego zrobić. Zadaję sobie pytanie - dlaczego "zwykli śmiertelnicy" muszą cierpieć za bardziej lub mniej trafne decyzje władz? Polityka żadnego z państw nie jest idealna. My sami nie wybieramy pochodzenia ani (w większości przypadków) religii. W takich chwilach czuję bezsilność, że nie mogę zmienić obecnej sytuacji na świecie, choć bardzo bym chciała. Takich osób jak ja jest tysiące, miliony. Ale co my możemy zrobić? W świetle tego, co zdarzyło się w Paryżu jesteśmy jedynie maleńkimi ziarenkami piasku na pustyni zwanej Ziemią... 

Paryż płacze, tak jak i wszyscy ci, którzy nie mogą z obojętnością dopuścić do siebie myśli, że jesteśmy na krawędzi wojny. My, Polacy, nie odczuwamy tego na własnej skórze, ale nie jest powiedziane, że nie odczujemy za jakiś czas. Współczesny świat rozwija się w błyskawicznym tempie, niestety, także w tym negatywnym sensie. Możecie mnie wyśmiać, ale boję się, że grozi nam jeden wielki zamach na małe Paryże jakimi są... nasze życia. 

Oczywiście, nigdy nie było i nie będzie stuprocentowego pokoju na świecie. Codziennie ginie miliony ludzi - z głodu, chorób, z powodu wojny czy chorej polityki danego państwa... Wymieniać można bez końca. Ale czy nie wydaje Wam się, że seria zamachów w Paryżu jest wyraźnym sygnałem od ISIS "My się was nie boimy, nic nam nie zrobicie, bo wasze prawo działa przeciw wam, a nie nam"? Państwo Islamskie pod względem psychologicznym działa niezwykle inteligentnie. Oni dążą do tego, byśmy sami siebie nawzajem niszczyli...


Co dalej?

Nikt tego nie wie. 
Jedyne co możemy teraz zrobić to po prostu wspierać duchowo rodziny ofiar zamachów. 
#JeSuisParis


8 komentarzy:

  1. Jeśli wpuszcza się do kraju kogoś z wrogimi zamiarami, kogoś kto nie szanuje naszej kultury, nie chce się w żaden sposób dostosować - co więcej chce zmusić nas do dostosowania się, to raczej niestety nie można się spodziewać niczego innego...
    http://cytrynkacowartoobejrzec.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, niemożliwe jest "przejrzenie każdego na wylot"... Jednak zauważyłaś coś bardzo ważnego - to, że to my, na własnej ziemi, jesteśmy zmuszani do dostosowywania się. A to niestety prowadzi do kolejnych spięć... I tak naprawdę cokolwiek by się nie stało, jakiegokolwiek scenariusza byśmy nie założyli - wszystko prowadzi do wojny... :'(

      Usuń
  2. Niestety prawda jest taka, że zawsze znajdzie ktoś, kto będzie chciał mordować niewinnych ludzi bez powodu :(

    http://by-iggy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... I niestety prawda jest też taka, że nie mamy na to żadnego wpływu... :'(

      Usuń
  3. Bardzo ładnie to wszystko opisałaś. Jest mi bardzo smutno, że ludzie tak się zachowują i tak jak ty przez takie wydarzenia coraz bardziej obawiam się co będzie dalej. :(

    im-dollka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, obawy rosną z każdym dniem... Nie wiadomo czego się spodziewać, bo takie sytuacje jak w Paryżu mogą się zdarzyć w każdym miejscu i o każdym czasie ;c

      Usuń
  4. Pięknie to opisujesz. Nie powiem, bo sama się boję. Na początku puszczają tych muzułmanów, a potem płaczą jaka to tragedia się stała. Podobna sytuacja była teraz. Chcieli wielce tych imigrantów i już nie chcą. Jeśli mam sobie wyobrazić takie małe dziecko, które dorasta w takiej kulturze islamskiej to czuję, że on też na takiego wyrośnie.

    Pozdrawiam
    http://with-dreams-of-the-world.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutne jest to, że wśród ludzi naprawdę potrzebujących pomocy prześlizgują się fanatycy, chcący nas zniszczyć... I nie można ich za to ukarać, bowiem sami odbierają sobie życie "w imię Allaha". Nie jestem w stanie tego pojąć i pewnie nigdy nie pojmę. Mogę się tylko cieszyć, że jestem Polką, urodziłam się w Polsce i wychowałam się w Polsce, ale też nie potrafię zapomnieć, że na całym świecie giną tysiące ludzi, którzy nie mają tyle szczęścia... ;c

      Usuń

1. Dziękuję za komentarz! W ten sposób motywujesz mnie do dalszego blogowania, a każda motywacja jest na wagę złota!
2. Jeżeli zostawisz link do swojego bloga - możesz mieć pewność, że na niego zajrzę, a jeśli mi się podoba, to skomentuję.
3. Do reklamowania bloga stworzyłam specjalną zakładkę - "Spam".