niedziela, 26 czerwca 2016

Moskwa


Są takie marzenia, które siedzą w Twojej głowie już od dziecka i nie dają spokoju. Z każdym rokiem coraz bardziej zastanawiasz się nad tym, czy może one już na zawsze pozostaną tylko marzeniami. I nagle los przychodzi do Ciebie z pomocą. Masz wyśmienitą okazję spełnić swoje marzenie. Po długich latach oczekiwania, myślenia, wiary w to, że się uda. I zdajesz sobie sprawę z tego, że taka okazja może się więcej nie powtórzyć. Więc bez dłuższych namysłów korzystasz z niej, choć to dopiero początek... 

Słowa powyżej są opisem mojego marzenia, które nosiłam w swoim sercu od kiedy tylko sięgam pamięcią. Moskwa. Ukochane miasto, które wołało mnie do siebie, a ja mogłam podziwiać je jedynie na zdjęciach, filmach, teledyskach i choć wszyscy dookoła non stop trąbili mi nad głową "Zapomnij o tym", "Po co będziesz do ruskich jechać", "Nie masz tyle pieniędzy", "Chyba oszalałaś" - ja nigdy nie przestawałam wierzyć. Aż pewnego dnia otrzymałam zaproszenie na międzynarodowe zawody mażoretek w stolicy Rosji. I choć wiedziałam, że czeka mnie masa spraw do załatwienia - nic już nie mogło mnie powstrzymać!