piątek, 5 sierpnia 2016

TAG: Język litewski

Labas! Więc właśnie. Co to się stało, że Nastiusia zaczęła się uczyć litewskiego? Przecież to takie stworzonko, które próbowało już i greckiego, i islandzkiego... Ale nie. Miłość do języka litewskiego i pewnego Litwina jest wyjątkowa. Trwa w najlepsze, wciąż się rozwija i daje piękne owoce w postaci coraz lepszego komunikowania się, mimo iż to wcale do prostych rzeczy nie należy. Ale jak to? Litewski? Nie jest prosty? Przecież Litwa sąsiaduje z Polską. A jednak kochani. 

W dzisiejszym poście opowiem Wam jak wygląda moja nauka litewskiego, a także "sprzedam" kilka ciekawostek. A nuż i Wy się zainteresujecie?


1. Jak długo uczę się litewskiego?

Początki z litewskim miałam w grudniu 2015, ale tak naprawdę od czerwca uczę się na poważnie - w sensie poświęcam na to więcej czasu i wysiłku. Wcześniej litewski wydawał mi się naprawdę trudny i nie mogłam znaleźć swojego własnego sposobu na naukę tego języka. Jednak okazało się, że stare sprawdzone metody są najlepsze :) I tak oto tym sposobem po dziś dzień codziennie się uczę, po trochu, po troszeczku, do celu. 


2. Jak wygląda moja nauka litewskiego?

Zaczynałam od podstawowych czasowników, typu "jeść", "iść", "mówić", "myśleć", oraz ich odmian, a także słówek których używam dość często w trakcie rozmów po polsku czy angielsku ("oczywiście", "tak", "jasne", "muszę już iść"). Obecnie moja nauka polega na czatowaniu z native speakerami - to, co wiem piszę z głowy, to czego nie wiem po prostu tłumaczę za pomocą translatora lub w razie wątpliwości słownika. Słucham też muzyki i czytam teksty, które później tłumaczę (dosłownie, bez wnikania w metafory). 


3. Czy litewski jest trudny?

Jeżeli lubicie spokojne, nastrojowe, miłosne ballady, koniecznie posłuchajcie jednej z moich ulubionych piosenek - język litewski brzmi magicznie! <3


Do najłatwiejszych nie należy. Wbrew przekonaniom wielu osób, z którymi rozmawiałam na ten temat, litewski wcale nie jest podobny do rosyjskiego. Najbliżej mu do łotewskiego (oba są językami bałtyckimi), choć i tu da się dostrzec wiele różnic (łotewski ma dużo powiązań z niemieckim, litewski zaś z językami słowiańskimi). Tak naprawdę większość słów w języku litewskim jest podobna do "niczego", niektóre z nich brzmią dziwnie, niektóre z nich brzmią śmiesznie, są też i takie, które można skojarzyć z polskimi, jednak wszyscy ci, którzy chcą rozpocząć naukę litewskiego, muszą liczyć się z tym, że będzie to nauka głównie "na pamięć". Kolejnym problemem jest też akcent - w języku polskim jest on stały, w litewskim zaś ruchomy. Krótko mówiąc, słowo napisane w ten sam sposób może mieć inne znaczenie właśnie przez postawienie akcentu. Są też "kłopotliwe" dwugłoski, z których najbardziej "zmagam się" z "au" i "ai" - w zależności od akcentu mogą być wymawiane tak, jak są napisane lub "ou", "ei". 


4. Z czego korzystać ucząc się litewskiego?

Choć nie jestem entuzjastką książek, z całego serca polecam "Litewski w 1 miesiąc" wydawnictwa PONS. Oczywiście, nie wierzcie w zapewnienia nazwy i okładki, ale znajdziecie tam mnóstwo przydatnego słownictwa, a także tabele z najczęściej używanymi czasownikami odmienione we wszystkich osobach i czasach czy z rzeczownikami odmienionymi przez przypadki (analizując je, zauważamy reguły odmiany, co bardzo pomaga). Do podręcznika jest też dołączona płyta CD. Cena to ok. 35 zł w Empiku.

Fajną książką dla początkujących jest też "1000 litewskich słówek". Jest to ilustrowany słownik, dedykowany dzieciom, ale i wśród starszych się sprawdza, bowiem lekka forma i ilustracje ułatwiają naukę. Pod koniec działów znajdziemy też listy przydatnych zwrotów. To, co mi się podoba w tej książce to zapisywanie pisowni za pomocą języka polskiego - mam na myśli np. višta (viszta). Akcent w litewskim jest kłopotliwy, więc to duże ułatwienie :)

Oczywiście, warto słuchać muzyki - polecam radiostację "Radiocentras" - dużo tam też zachodnich piosenek, ale i litewskich nie brakuje. 


5. Czy warto się uczyć litewskiego?

90% osób, którym zadano by to pytanie, odpowiedziałoby, że nie. Oczywiście, jest to kwestia indywidualna. Wiadomo, że litewskim porozumiemy się tylko w kraju naszych północno-wschodnich sąsiadów, a i oni potrafią mówić po angielsku czy po rosyjsku (starsze pokolenie). Dla kogoś, kto nie planuje wyjazdu tam i nie jest zafascynowany Litwą, nie będzie on użyteczny. Nauka słówek, zrozumienie zasad gramatyki czy wymowy, naprawdę zabierają mnóstwo czasu (ale myślę, że to w wypadku każdego języka obcego), dlatego potrzebna jest silna motywacja i/lub cel. Możemy się uczyć litewskiego, bo nam się podoba, możemy się go uczyć, bo mamy kogoś bliskiego na Litwie, możemy też się uczyć po to, by wykorzystać go jako atut w przyszłości, bo jednak języki sąsiadów są mile widziane na rynku pracy, a osób mówiących po litewsku w Polsce jest garstka :) W każdym bądź razie, na pytanie czy warto się uczyć litewskiego czy też nie, powinniśmy odpowiedzieć sobie sami, bo wszystko zależy od podejścia do nauki języków obcych (uczę się, bo lubię/uczę się, bo to przydatne).

~*~

Mam nadzieję, że ten TAG Wam się spodobał - jeżeli macie jakiekolwiek pytania odnośnie litewskiego, możecie śmiało zadawać je w komentarzach :)

Podzielcie się też swoimi wrażeniami na temat Waszej nauki języków obcych :)

Buziaczki :*

18 komentarzy:

  1. Ja chciałabym nauczyć się jakiegoś języka obcego ale niestety nie wchodzi mi nigdy do głowy.
    Moim zdaniem to indywidualna sprawa kazdego jakiego języka sie uczy i jeżeli dla ciebie to pozyteczne uczyć sie jezyka litewskiego a dla innych nie to powinni uszanować twoje zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że każdy jest w stanie nauczyć się języka obcego - trzeba tylko mieć motywację i oczywiście znaleźć swoje własne efektywne sposoby nauki. Prawdopodobnie to będzie jeden z pomysłów na posta w najbliższym czasie :)
      Buziaki :*

      Usuń
  2. Fajnie, że uczysz się tego języka :)

    http://marysiaofficialblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma jakieś pasje :) Pozdrawiam! :*

      Usuń
  3. Myślę,że warto się uczyć każdego języka.No i litewski w CV wygląda oryginalnie.
    Też uczyłam się islandzkiego i przydaje się w CV
    pozdrawiam
    http://hopploshet.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, islandzki wygrał ze mną. Litewski, choć nie jest łatwiejszy, idzie mi jednak dużo lżej, bo mam dobrego nauczyciela :D I ogromną motywację. Przy islandzkim trochę tego brakowało. Ale pewnie kiedyś wrócę :)

      Usuń
  4. Nigdy nie spotkałam się osobiście z osobą, która by uczyła się języka litewskiego, ale z pewnością to ciekawy język co mogę wywnioskować z Twojego posta ;)
    you-always-be.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama nigdy nie spotkałam takiej osoby, ale że lubię iść pod prąd, to tak wyszło :D Mnie litewski bardzo się podoba :)

      Usuń
  5. Fajnie tak uczyć się języków, podziwiam!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo oryginalny język :) Sama na razie pozostaję przy angielskim, żeby opanować go do perfekcji (no i zaczynam jakieś początki niemieckiego), jednak kolejny język na razie nie jest możliwy.
    Dobrze wiedzieć, że sposób na rozmowy z native speakerami funkcjonuje. Sama czasem próbuję coś takiego zorganizować i muszę przyznać, że jest to miły sposób na naukę :)
    Pozdrawiam serdecznie,
    Tysiąc Żyć Czytelnika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie perfekcja jest najważniejsza, ale umiejętność komunikacji - chyba, że wybierasz się czy też jesteś na filologii angielskiej :D Ale w codziennym życiu nawet w języku polskim nie jesteśmy perfekcyjni, więc... :)

      Usuń
  7. Ja na własną rękę, uczę się języka włoskiego! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piąteczka! Ja też uczyłam się włoskiego, ale przez dwa lata w liceum :) :*

      Usuń
  8. Fajnie, że się uczysz tego języka. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakieś zainteresowania trzeba mieć :D

      Usuń
  9. Nad językiem litewskim myślę juz od bardzo bardzo dawna :-D kiedy już tak wystarczająco przyswoiłem angielski, moim kolejnym językiem stał się rosyjski i to mu teraz poświęcam najwięcej czasu. Po rosyjskim,albo i w miedzy czasie miałem w planach zająć się białoruskim ale ten litewski tak mnie kusi... A jeszcze przypadkiem natrafiłem na twój blog... Bardzo lubię historie, zamierzałem ja nawet studiować - Rzeczpospolita Obojga Narodów fascynuje mnie do dzisiaj i Litwa jako jej część także zajmuje jakieś miejsce w moim sercu :-D ogólnie to bardzo chciałbym nauczyć się litewskiego, głównie właśnie przez te nasze Polsko -litewskie związki historyczne. Nie rozumiem dlaczego Polskę i Litwę dzieli teraz taki dystans.Być może jak zacznę naukę litewskiego to poznam tego przyczynę. Przeglądając różne treści w internecie i na blogu doszedłem do wniosku ze język naszego północno wschodniego sąsiada jest bardzo trudny i nie wiem czemu ale w pewnym momencie przypominał mi nawet łacine, której nawiasem mówiąc tez chcę się nauczyć ;-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również ostatnie kilka lat poświęciłam na rosyjski, ale z racji że nie muszę znać go perfekcyjnie (bo używam go tylko do porozumiewania się z rosyjskojęzycznymi znajomymi, a także byłam w Rosji) postanowiłam, że spróbuję z litewskim, bo moje zainteresowanie Litwą wzrosło do tego stopnia, że i pojawiła się też i chęć nauczenia się języka.

      Przyznam szczerze, że jeżdżąc na Litwę (póki co byłam 5 razy), rozmawiając z Litwinami i ucząc się języka naszych północno-wschodnich sąsiadów, zaczęłam nieco inaczej postrzegać... Polskę. Może nie interesuję się historią tak jak Ty, ale kulturą, zwyczajami, stereotypami itd. danych narodów już tak. Oczywiście, znałam wcześniej liczne powiedzonka na temat Polaków, natomiast obcowanie z Litwinami uświadomiło mnie jak "zacofanym" i "zaciemnionym" narodem w niektórych sytuacjach jesteśmy. Już samo podejście Polaków i Litwinów do takich spraw jak imigranci, aborcja, rola kościoła w funkcjonowaniu kraju czy technologia, diametralnie się różni.

      W Polsce panuje powszechne przekonanie, że "Litwa to Rosja". Nic bardziej mylnego. Jadąc na Litwę czuję się jakbym wyjeżdżała na zachód a nie na wschód. Fakt, dość często można usłyszeć język rosyjski na ulicach, ale sam fakt, że internet śmiga aż miło, a ludzie, mimo tego iż jestem Polką (a jaki jest stosunek Litwinów do Polaków chociażby na tle "walki o Wilno" chyba każdy wie), odnoszą się do mnie ciepło i są zawsze chętni do pomocy. Niejednokrotnie byłam w opałach i każda przypadkowa osoba, której bym tylko nie zaczepiła, mogła mi pomóc. Nie ma tam powszechnego u nas "monitorowania" zachowań innych, nie ma tam takiej nienawiści, niechęci... I kiedy słyszę, że Polska jest gościnnym krajem, to radzę osobie to mówiącej pojechać na Litwę, by przekonać się czym jest prawdziwa gościna :)

      Na Litwę jeździć będę, bo czuję się tam jak w domu, a nie w obcym kraju - jedynie język mnie nieco ogranicza, ale uczę się go i widzę w tym wiele korzyści, bo stosunki chociażby ekonomiczne Polski i Litwy są dość bliskie (powszechne wykupywanie wszystkich możliwych produktów w supermarketach nieopodal granicy, np. w Suwałkach czy w Sejnach jest najlepszym tego przykładem), a w naszym kraju wciąż mało osób mówiących po litewsku. Jest to z pewnością cenne doświadczenie, jednak nie radzę się uczenia litewskiego "dla pasji", bo zwyczajnie szkoda na to czasu. To naprawdę trudny język - logiczny, ale trudny. Rosyjski czy nawet białoruski dużo szybciej nam wejdzie do głowy, bo są to języki słowiańskie, natomiast litewski jako język bałtycki w licznych przypadkach rządzi się własnymi, odmiennymi prawami. Już sama nauka wymowy stanowi nielada wyzwanie, bo Litwini wypowiadają głoski w sposób niezwykle trudny do powtórzenia dla nas Polaków (przydaje mi się słuch muzyczny, ale wiadomo, że nie każdy go posiada). Jeżeli jednak istnieje konkretna przyczyna nauki litewskiego i wykorzystania go w przyszłości - jak najbardziej zachęcam.

      Sama planuję wyprowadzkę do Suwałk (mieszkam obecnie w centralnej Polsce), by być bliżej mojego ukochanego kraju i by poznać go jeszcze lepiej :)

      I jeszcze tak jako ciekawostka - język litewski najbardziej przypomina brzmieniem język używany niegdyś w Europie, być może dlatego przypomina łacinę, choć ja podobieństw nie dostrzegam, bo jednak łacina to zupełnie inna grupa :)

      Pozdrawiam ciepło :)

      Usuń

1. Dziękuję za komentarz! W ten sposób motywujesz mnie do dalszego blogowania, a każda motywacja jest na wagę złota!
2. Jeżeli zostawisz link do swojego bloga - możesz mieć pewność, że na niego zajrzę, a jeśli mi się podoba, to skomentuję.
3. Do reklamowania bloga stworzyłam specjalną zakładkę - "Spam".