poniedziałek, 14 listopada 2016

Wszystkiego najlepszego, Braciszku! ♥

Wiecie... Nigdy nie chciałam rodzeństwa. Płacz dzieci psuje mi nerwy. A jeszcze kiedy dorosną i na okrągło mówią "chcę to, chcę tamto" - działa to na mnie jak płachta na byka. Kiedy miałam 8 lat, okazało się, że koszmar przerodzi się w rzeczywistość. Będę miała brata. Czy się cieszyłam? Nie wiem. Z jednej strony, przerażało mnie to. Z drugiej, w pewnym sensie nie mogłam się doczekać. I w momencie, kiedy zobaczyłam to malutkie stworzonko, które spojrzało na mnie swoimi niebieskimi oczkami, coś we mnie pękło. Dosłownie. Przecież on był taki niewinny. Taki malutki. 

Dziś mija dokładnie 10 lat od tego dnia. Fakt, mój brat nie jest już taki niewinny i malutki. Staje się coraz mądrzejszy, coraz doroślejszy, niedługo mnie przerośnie, można już z nim naprawdę poważnie porozmawiać, choć i swoje za uszami ma... :) Ale nie wyobrażam sobie życia bez Kuby! 


Tak. Kuba urodził się 14 listopada 2006 roku. Godzina 0:50.

Nie jest on moim rodzonym bratem - mamy innego ojca. Nie wybraliśmy sobie takiej sytuacji. Nie chcę tu wnikać w szczegóły, ale od samego początku próbowano mentalnie nas rozdzielić i wmówić Młodemu, że między nami nie ma więzi. Byliśmy wobec tego bezsilni. 

Kiedy mama podjęła decyzję o powrocie do rodzinnego Sieradza, niemal natychmiast zdecydowałam, że i ja tak zrobię. W Łodzi naprawdę nie było mi źle. Po prostu chciałam spędzać więcej czasu z Kubą.

Wiecie, że wycieczka do Wilna była prezentem właśnie dla mamy i Kuby? Oboje nigdy nie byli za granicą. Czułam wielkie pragnienie pokazania im kawałka świata i wspólnego odpoczynku od niełatwego życia. Wszystko opłaciłam z własnej "osiemnastkowej" kieszeni. Hotel, przejazd, jedzenie... I nie macie pojęcia jak bardzo byłam szczęśliwa, kiedy Młody oznajmił, że to najlepsza wycieczka w jego życiu! :)

Niestety, los sprawił, że znów nas rozdzielono. Kuba mieszka teraz ze swoim tatą, ja jestem z mamą w Sieradzu. Rozdzielono nas "fizycznie", ale nie mentalnie... Tak naprawdę jeszcze bardziej się do siebie zbliżyliśmy. Kiedy Kuba przyjeżdża do nas, bardzo dużo ze mną rozmawia i nie opuszcza mnie na krok. Dzieli się ze mną swoimi myślami, uczuciami, wydarzeniami. Czasem zapyta mnie o radę. Wspólnie odrabiamy prace domowe, wychodzimy na miasto czy oglądamy filmy. I jestem jedyną osobą, z którą nigdy, ale to nigdy się nie kłóci. Staram się tłumaczyć mu wszystko na spokojnie, bo wiem w jak trudnej sytuacji teraz jest. Sama przechodziłam przez coś podobnego.

Ostatnio Młody zapytał mnie, czy idę na studia.
- Chyba tak, a dlaczego pytasz?
- A gdzie będziesz mieszkać?
- Nie wiem jeszcze, chciałabym studiować w Wilnie.
- A możesz zaczekać aż skończę podstawówkę i zabrać mnie ze sobą?
Zaśmiałam się i wzruszyłam jednocześnie.

Wiecie, nie jest kolorowo. Tak, nie powinnam narzekać, ciągle słyszę, że "inni mają gorzej". Nie chciałam jednak przechodzić przez to, przez co musiałam przejść. 16 lat mojego życia w takim, a nie innym środowisku bardzo wpłynęło na to, jak myślę, jak podchodzę do codzienności, jak przeżywam różne sytuacje. Jest mi trudno. Staram się zmieniać, ale wymaga to wiele energii, cierpienia, łez także. Często płaczę. Mam jednak trzy główne motywacje, które nie dają mi upaść:

1. Zacząć nowe życie, z daleka od wszystkiego, co łączy mnie z przeszłością
2. Stworzyć rodzinę, w której nie brakuje miłości i zrozumienia
3. SPRAWIĆ, BY MÓJ BRAT SPEŁNIŁ SWOJE MARZENIA

Obiecałam sama sobie, że mu w tym pomogę na tyle, na ile będę w stanie. I właśnie spełnienia jego marzeń chcę mu dziś życzyć. Może i jest nadal dzieckiem, zdąży jeszcze zmienić swoje zdanie zanim ukończy edukację, ale już teraz wiem, że chcę podzielić się z nim tym, czego doświadczyłam. I nie mam wątpliwości, że nam się uda. NAM. 

Jestem uparta i nie zawsze moje pomysły podobają się innym. Kroczę własną drogą, mam jakiś plan na życie, a czas podejmowania ważnych decyzji zbliża się nieubłaganie. Mój brat znajdzie się w takiej samej sytuacji za 8-9 lat. Ale wtedy będzie też miał mnie. A ja pomogę mu wybrać, doradzę, wesprę. 

I niech nikt nie próbuje nas rozdzielić. Bo Młody, choć jeszcze "mały i głupi", zaczyna rozumieć coraz więcej. I przede wszystkim wie, że może na mnie liczyć :)

23 komentarze:

  1. Rodzeństwo to piękny prezent od naszych rodziców. Jestem najmłodsza z rodzeństwa, więc nie wiem, jak byłoby bez nich, ale wiem jedno, nie zamieniłabym żadnego z nich :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cieszę się, że mam brata - i współczuję jednocześnie osobom, które są jedynakami :( Im człowiek starszy, tym bardziej docenia posiadanie brata czy siostry, widzę to sama po sobie.
      Buziaki :*

      Usuń
  2. Sama należę do osób, które mają starsze rodzeństwo. Nieraz, zdarzały się między nami kłótnie, czasem i bójki. Ale mimo to, obie skoczyłybyśmy pewnie za sobą w ogień ;)
    Wszystkiego najlepszego dla Twojego brata :)

    Pozdrawiam,
    jakaczuszka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym przypadku to ja jestem starsza :) I to prawie 9 lat. Ale to chyba lepiej dla mojego brata :D

      Usuń
    2. A ja jestem szczęśliwa że mój syn 10 letni ma w końcu brata 2latka :)
      Wzruszylam się czytając co napisałaś.

      Usuń
  3. Przede wszystkim dla brata dużo zdrowia i szcześcia , no i spełnienia marzeń :)
    cięzko się czyta to co pisałaś. ja nie mam rodzenstwa, nawet nie mieszkalam z rodzicami, ojca nie znam (wiem,ze ma 2 córki) . wychowywałam sie u siostry mojej matki, ktora tez ma córkę, rok mlodsza. jakoś nigdy nie bylysmy sobie bliskie, nigdy nie imprezowalysmy razem . teraz ja mam swoja rodzinę, faceta dziecko, mieszkam w innym miescie niz ona. zresztą ona tez sie wyprowadziła, studia, praca, imprezy... nie mam z nią zadnego kontaktu, nie dzwoni, nie piszę. czasem tylko cos skomentuje jej na instagramie, bo poprzez instagram wiem mniej wiecej co sie u niej dzieje ;)

    a brat ma szczescie mając taką siostrę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo się cieszę, że mam brata, bo życie bez niego byłoby naprawdę smutne, mimo iż czasem denerwuje mnie tym, że myśli o niebieskich migdałach i jest roztargniony :D

      Usuń
  4. Bardzo oryginalny post.jak również prezent.Powodzenia w dalszym blogowaniu,ja już obserwuję i czekam na kolejny post ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Kuba za kilka lat uśmiechnie się, kiedy to przeczyta :)

      Usuń
  5. Muszę powiedzieć, że czytając tego posta naleciały mi łzy, a moje oczy wyglądają jak szkiełka. Podobne zdanie miałam o posiadaniu młodszego rodzeństwa jak Ty. Kiedy rodzice oznajmili, że będę miała brata, wściekłam się i zaczęłam płakać myśląc o tym, że cała uwaga będzie poświęcana jemu. Jednak kiedy tata zabrał mnie do szpitala i zobaczyłam tego maluszka pierwszy raz cała złość, która we mnie siedziała momentalnie znikła. Pokochałam tego szkraba i byłabym w stanie teraz wskoczyć za Nim w ogień. Jesteśmy ze sobą bardzo zżyci i nie wyobrażam sobie, że mogłoby Go teraz ze mną nie być. Trzymam kciuki, aby Wasza więź była dalej tak silna, bo dobre relacje w rodzinie są naprawdę bardzo ważne. Wszystkiego dobrego dla Kuby ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu nie da się nie kochać młodszego rodzeństwa! :) Dla mnie najważniejsze jest to, że mamy siebie i że w przyszłości będzie mógł na mnie liczyć :) W pewnym sensie nawet mu zazdroszczę :D

      Usuń
  6. Wszystkiego najlepszego dla brata i spełnienia marzeń. :) Świetny prezent sprawiłaś dla mamy i brata, dzięki Tobie mogli odpocząć i pozwiedzać trochę. :)
    Powodzenia Kochana :*
    Pozdrawiam
    http://katie-bloog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama chciałam pojechać do Wilna, a że oni nigdy nie byli za granicą, to wpadłam na genialny, choć szalony pomysł :) I planuję to powtórzyć :D

      Usuń
  7. Ciekawy post. Ja mam rodzeństwo i choć często się kłócimy to jestem pewna, że zawsze "skoczymy za sobą w ogień" jeśli będzie taka potrzeba.
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie: asieekknowak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego Najlepszego Dla Braciszka. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Aż się popłakałam, lepszej siostry nie mógł sobie wymarzyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady :D Po prostu go kocham i już :)

      Usuń
  10. Muszę powiedzieć, że wasze wzajemne wsparcie pomimo tego, że nie mieszkacie razem jest naprawdę piękne. Ja również siostrę mam, bardzo ją kocham i nie wyobrażam sobie, żeby nas rozdzielono...

    Zapraszam na mojego bloga! Jeśli ci się spodoba zostań stałym czytelnikiem, będzie mi bardzo miło :*
    Gabrielle->Klik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, to czy mieszkamy razem czy nie - nie mamy na to wpływu. Ale mamy wpływ na relacje między nami :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  11. Jak dobrze, że Twój brat ma Ciebie. Widzisz, ja jestem jedynakiem i niejednokrotnie zastanawiałam się jak by było mieć rodzeństwo. Ta myśl z jednej strony straszyła perspektywą tego, że mogliby nas rozdzielić-byłam w rodzinie zastępczej. Z drugiej strony zawsze chciałam mieć kogoś tak bliskiego jak brat czy siostra. Przyjaźnie zawsze się kończą, w sumie nie wiem czy w nie jeszcze wierzę, natomiast dobre rodzeństwo będzie ze sobą na zawsze. Poniekąd zazdroszczę wszystkim tym, którym rodzice dali przywilej posiadania rodzeństwa;D

    Bardzo ładnie z Twojej strony, że zabrałaś brata i mamę na wycieczkę, postawiłaś chwilę szczęścia swoich bliskich ponad pieniądze, a takie gesty nie są częste do zaobserwowania. Życzę Ci jak najlepiej i braciszkowi też!

    Trzymajcie się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naprawdę ta wycieczka była spełnieniem moich marzeń pod dwoma względami - w końcu zobaczyłam ukochane Wilno i przy okazji spędziłam cudownie czas z mamą i bratem. Pieniądze to tylko rzecz nabyta :) I chociaż nic a nic nie pozostało mi z osiemnastkowego budżetu (byłam jeszcze m.in. w Moskwie) ani trochę nie żałuję <3

      Braciszka kocham ponad wszystko, mimo iż jego rodzina negatywnie wpłynęła na to, jak ukształtowała się moja psychika i przez nich niestety musiałam wiele przejść. Ale dziecko nie jest niczemu winne. Chcę mu pomóc się wyrwać z sideł, które krępowały mnie tyle lat.

      Pozdrawiam :*

      Usuń

1. Dziękuję za komentarz! W ten sposób motywujesz mnie do dalszego blogowania, a każda motywacja jest na wagę złota!
2. Jeżeli zostawisz link do swojego bloga - możesz mieć pewność, że na niego zajrzę, a jeśli mi się podoba, to skomentuję.
3. Do reklamowania bloga stworzyłam specjalną zakładkę - "Spam".